Adam Sanlder to aktor, którego oglądam od gimnazjum. Myślę, że nie trzeba nikomu go przedstawiać. Na pewno nie raz, nie dwa oglądaliście filmy z jego udziałem. Chyba najbardziej znany film, w którym wystąpił to Click. Domeną Sandlera są komedie. I chyba nie będą to słowa napisane na wyrost, jeśli dodam, że głupie komedie. Głupie do tego stopnia, że nawet pozazdrościłby mu sam Tomek Karolak. Sandler jest mistrzem w tego typu produkcjach, o czym świadczą liczne nominacje do Złotych Malin. Nie znaczy to oczywiście, że jest aktorem słabym. Nie, nie. Jest bardzo dobrym aktorem, jednak dał się zapamiętać jako jeden z tych bohaterów dużego ekranu, który lubi robić z siebie głupka. W końcu nie sztuką jest zagrać dramatyczną postać, a potem walczyć o nominację do Oscara. Sztuką jest tak zagrać, by widz w kinie lub przed telewizorem mógł niemalże posikać się ze śmiechu. A niektóre sceny z Sandlerem grożą właśnie takim niekontrolowanym popuszczeniem.

Warto w tym miejscu pokrótce przytoczyć jego biogram, bo jest przykładem osoby, która sama zapracowała na własny sukces. Zanim stał się rozpoznawalny na ulicach Los Angeles, swoje pierwsze pieniądze zarabiał na zmywaku, a także na stacji benzynowej. Dopiero w roli komika zaczęły otwierać się przed nim drzwi do show-biznesu. Głównie dzięki występowi w Saturday Night Live. A stamtąd już krótka droga do Hollywood.

Dobra, to startujemy. Przedstawiam Wam 6 głupkowatych filmów z Adamem Sandlerem w roli głównej (kolejność od najmłodszych do najstarszych produkcji).

Spadaj, tato (2012)

Ten film potwierdza teorię, że Adam Sandler czuje się głupich komediach tak dobrze, jak Berlusconi na swoich bunga-bunga. Tylko on pasuje do filmów, gdzie pełno od pruderyjnych scen i obscenicznych postępowań bohaterów. Wystarczy obejrzeć początek filmu, by zobaczyć jak bardzo zryta będzie reszta. Jeśli przebrniesz przez początek, to poradzisz sobie i z resztą. Po krótce: uczeń szkoły bzyka swoją nauczycielkę. Pewnego dnia dowiaduje się o tym cała szkoła. Nauczycielka zostaje osądzona za molestowanie nieletnich, a młodziak rośnie do rangi herosa z komiksów Marvela. Okazuje się przy tym, że nauczycielka była w ciąży z uczniem. Cały film opowiada o relacjach ojca i syna, który go porzuca wraz z osiągnięciem pełnoletności. Oklepany schemat, więc wiadomo czego tak naprawdę można spodziewać się po fabule tegoż filmu.

Jack i Jill (2011)

Jest to chyba jedyny film, w którym Sandler wciela się w dwie role jednocześnie. Jak mówi tytuł, tutaj ogrywa rolę bliźniaków. Jack jest szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci. Do momentu, kiedy w odwiedziny przyjeżdża jego siostra (Sandler w kobiecej wersji). Niefrasobliwa Jill sprawia wiele kłopotów bratu. Nieszczęśliwa i samotna, bo nie może znaleźć miłości swojego życia. Mimo tego, że Sandler za ten film został nominowany do Złotej Maliny (nota bene film ten był nominowany w wielu kategoriach), to czapki z głów za jego grę aktorską. To jest ewidentny przykład tego, o czym wspomniałem na samym początku.

Nie zadzieraj z fryzjerem (2008)

Jeden z głupszych filmów, jakie oglądałem z Sandlerem w roli głównej w ostatnich latach. Mimo że od jego premiery minęło już sześć lat, to muszę przyznać jego treść jest uniwersalna. Adam Sandler wciela się w izraelskiego komandosa, który porzuca swój zawód, by podążyć za swoim „american dream”. Przeprowadził się do Ameryki, by zostać fryzjerem. I to nie byle jakim fryzjerem. W tym filmie poznasz sposób na zadowolone klientki w salonie fryzjerskim. Czyli kopulacyjne ruchy i bogaty sprzęt, na widok których niejedna klienta by zemdlała. Albo zapiała z zachwytu. Absurd goni absurd.

Państwo młodzi: Chuck i Larry (2007)

Adam Sandler ma w swoim repertuarze kilka filmów, w których występuję z tymi samymi aktorami. Do tego grona zalicza się Kevin James, który zagrał z Sandlerem w dwóch częściach Dużych dzieciaków (specjalnie o tych filmach nie piszę w tym wpisie, bo – wg mnie – można je zaliczyć do tych lepszych filmów Sandlera). Fabuła przedstawia następująco – dwaj dobrzy kumple razem pracują w straży pożarnej. Larry, w którego wciela się James jest wdowcem i wychowuje dwójkę dzieci. Żeby dostać pomoc socjalną dla swoich pociech, w papierach wpisał Chucka (Adam Sandler) jako swojego współmałżonka. Można sobie wyobrazić jego reakcję, a przede wszystkim ich kolegów z pracy. Sporo zabawnych sytuacji, kilka typowych na repertuar Sandlera. Film przyjemny. Można się pośmiać, ale w granicach rozsądku. Nie pękniecie, spokojnie ;).

Mały Nicky (2000)

Prawdziwa torpeda. Był to prawdopodobnie pierwszy film z Adamem Sandlerem jaki obejrzałem (a to było gdzieś w gimnazjum, czyli w latach 2003-2006). Akurat los chciał, że musiałem trafić na ten. Głupie dialogi, absurdy, których nie sposób się naliczyć. Do tej pory myślałem, że stanik nosi się tylko na piersiach (ewentualnie na plecach). Ale po tym filmie świat już nie był taki sam. Mimo to godny polecenia. Jeżeli szukacie czegoś, co może Wam zryć mózg, ale chcecie się przy tym i dobrze pośmiać, to Mały Nicky będzie pozycją w sam raz. Może dodatkowo skusi Was gościnny występ Ozzy’ego Osbourne’a?

Kariera frajera (1998)

Ten film, poza Super tatą, był bardzo często puszczany w telewizji. Futbol amerykański, jak sama nazwa wskazuje, jest niemalże sportem narodowym Amerykanów. A marzeniem każdego dziecka było zostanie gwiazdą ligi NFL (a u nas nad Wisła tylko marnym harataczem gały). W rolę takiego chłopaczka wciela się Adam Sandler. A że chłopak jest dość specyficzny, wszystko na co go stać, to podawanie ręczników. O przymierzeniu uniformu futbolisty nie mógł nawet pomarzyć w najlepszych snach. Nikt jednak nie wiedział, jaki drzemie w nim potencjał. Kiedy zagrało mu się na nerwach, a co gorsza – obraziło kochaną mamusię, w Bobbym Boucherze przełączał się włącznik na tryb „Hulk miażdżyć”. Sztampowy schemat komedii, w których niezdara w mgnieniu oka rośnie do rangi bohatera. Kolejna głupia komedia, z głupimi tekstami. Ale bardzo przyjemna, bo – na szczęście – należy do grona tych filmów, który nie zgorszy widza.


Jego kariera filmowa to także pasmo wielu udanych filmów. Naprawdę dobrych. W końcu co to za aktor, który w swoim repertuarze nie ma poważnych filmów. Nawet sam kultowy Ace Ventura, czyli Jim Carrey, potrafił zagrać w zacnych produkcjach. Jeśli podoba się Wam taki wpis, to w następnym mogę się skupić na lepszych rolach Sandlera. A może sami znacie jakieś tytuły, w których gra Adama urzekła Was szczególnie, jak gra Dariusza w Trudnych sprawach? Komentarze są Wasze!